czwartek, 23 stycznia 2014

Jacket with leather elements


Tak bardzo nie lubię zimy -.- Temperatura poniżej zera sprawia, że chce mi się spać i potrzebuję sporej dawki kofeiny albo czekolady na poprawę samopoczucia. Jeszcze jakby tego było mało, wczoraj oddałam do naprawy moją ukochaną parkę, w której nachodziłam się zaledwie dwa tygodnie :/ Dlatego właśnie z tego powodu nie mogłam wykonać zdjęć z typowo zimową stylizacją. W każdym razie ciepło mi było (przynajmniej na czas zdjęć ;) ). Niestety moje okulary też się buntowały razem ze mną, także przepraszam jak będę miała niewyraźne oczy ;) Tymczasem Wam polecam wybranie się na końcówki wyprzedaży, jeśli jeszcze nie wyposażyliście się w grube swetry. Ja byłam wczoraj i jest w czym wybierać.






kurtka - zara / sweter - sinsay / spodnie - new yorker / szalik - no name / buty - italian shoes


Jeszcze raz przepraszam za jakość, ale obiecuję, że następnym razem będzie lepiej :)
Katy :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Studniówka 2014


Witajcie kochani! Przepraszam za dłuższą nieobecność, ale ponieważ moja mama była współorganizatorką studniówki, a ja jej w tym pomagałam, nie miałam praktycznie żadnej wolnej chwili żeby tu zajrzeć. Wiem, że część z Was jest jeszcze przed balem, dlatego możecie się trochę zainspirować, jeśli np. wciąż nie macie kupionych dodatków. Swój zestaw potraktuję jako kolejną stylizację :) Ja właśnie zaczęłam ferie, także myślę, że troszkę poprawię swoją aktywność. A Wam życzę udanych studniówek i ferii, o ile zaczynacie razem ze mną :)







Na zdjęciu może nie wygląda to zbyt korzystnie, ale gdyby ktoś był zainteresowany, mogę dodać oryginał, który wiernie starałam się odwzorować







 I moja mama:



A teraz już chronologicznie :)




















sukienka, bolerko - no name / naszyjnik - stradivarius / torebka - new look / buty - vices


Może nie było tego widać, ale wielką zaletą tych 14-sto centymetrowych butów była czerwona podeszwa <3
Katy

środa, 8 stycznia 2014

Fur vest


W końcu odrzuciłam trochę czerni z mojej stylizacji i zastąpiłam górną część garderoby wszelkimi odcieniami beżu i bielą. Ponieważ założyłam cieplutką futrzaną kamizelkę, na dół dobrałam obcisłe czarne legginsy, żeby zachować proporcje (jak wiadomo to co grube, optycznie poszerza). Zdecydowanie preferuję złoto (nawet to oszukane) niż srebro, dlatego dodatki wciąż kupuję 'na jedno kopyto'. Wiem, że po raz kolejny pojawia się ta sama torebka, ale po prostu uwielbiam ją w towarzystwie tych butów i nie mogę się z nimi rozstać.
Wracając do kamizelki, oprócz tego że jest ciepła to jest również bardzo praktyczna. Pasuje do wielu rzeczy, nie tylko do beżu, ale także do brązu. Spróbujcie założyć brązowy golf (mam aż jeden a i tak noszę go sporadycznie) i sweterek w tym samym kolorze plus kamizelka i np. granatowe legginsy. Na wierzch jeszcze płaszczyk i można podbijać świat :D Czy Wy też podzielacie mój entuzjazm co do kamizelek? ;)







bokserka, kamizelka - bershka / sweter - no name / pierścionek, bransoletka - house
legginsy - sinsay / torebka - allegro.pl / buty - fleq.pl


Katy

niedziela, 5 stycznia 2014

Kosmetyki grudnia


Witajcie w 2014 roku! Zanim przejdę do meritum chciałabym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, samych sukcesów, szalonych imprez, by wszelkie Wasze plany się powiodły i by ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego. Ja sama sobie życzę jeszcze więcej odwiedzających mojego bloga ;)



1. Maseczka do skóry głowy Zielona Glinka Kambryjska + proteina jedwabiu, Dermaglin
Raz na jakiś czas zdarzy mi się, że jak myję włosy w pośpiechu, to niedokładnie spłukuję z nich pianę. To powoduje, że niemiłosiernie swędzi mnie głowa i nie umiem sobie z tym poradzić. Będąc ostatnio w Rossmannie zauważyłam maseczkę do skóry głowy. Myślę co mi szkodzi spróbować, zwłaszcza że nie kosztowała zbyt wiele. Nałożyłam ją dzień przed Sylwestrem (na samą skórę głowy) i pozostawiłam na 30 min, po czym ją spłukałam. Szczerze mówiąc nie wierzyłam w zapewnienia producenta i grubo się pomyliłam. Już po pierwszym dniu swędzenie ustało, a saszetka starczy jeszcze na kilka razy. Ponieważ nie jest perfumowana, zapach glinki nie należy do najprzyjemniejszych. Wszystkim z podobnym problem ją polecam!
Od razu informuję, zdjęcie nie jest moje (TU).


2. Błyskawiczna terapia rekonstrukcja dla włosów zniszczonych, Elseve Loreal Paris
Tą odżywkę z kolei nałożyłam w dniu Sylwestra po umyciu włosów. Trzymałam ją około 5 minut na całych włosach i spłukałam. Po wysuszeniu włosy były gładsze (w moim przypadku pojęcie 'wygładzone' jest mi obce), milsze i pachnące :) Do codziennego stosowania raczej bym jej nie używała, bo jest to po prostu nieopłacalne. Ale przed jednorazową imprezą, czemu nie?


3. Tonik nawilżająco-oczyszczający, Lirene
Mam szczególnie wrażliwą, suchą i skłonną do podrażnień skórę/cerę. Przy wyborze nowego kosmetyku zawsze zwracam uwagę na to, żeby nie zawierał alkoholu. Ów tonik to spełnia, a nawet ma wyciąg z aloesu oraz ekstrakt z ogórka, co daje nawilżenie i uczucie świeżości,a także rozjaśnia naskórek. Osobiście jestem bardzo z niego zadowolona i jest to jeden z lepszych toników jakie miałam. Więcej poczytajcie sobie na etykiecie poniżej.



Do następnego, Katy