piątek, 7 lutego 2014

Kosmetyki stycznia


I kolejne podsumowanie miesiąca. Może będę się powtarzać, ale jeśli chcecie żebym coś na sobie sprawdziła, albo macie sprawdzone kosmetyki piszcie w komentarzach :)
Ja niestety będę tu zaglądała troszkę rzadziej aż do matur, bo ogrom nauki mnie przerasta, ale na pewno nie zrezygnuję z bloga ;)

1. Rich Moisture Family Cream, AVON


Polecam ten balsam szczególnie na mroźne dni dla tych, którzy mają suchą skórę (patrz: ja). Mróz działa na mnie bardzo niszcząco i nawet kilkuminutowe wyjście skutkuje długą i żmudną regeneracją. Balsam ten można stosować na całe ciało, w tym twarz, ale jeśli chodzi o nią to preferuję w specjalistycznych kremach przeznaczonych tylko do jej pielęgnacji. Poza tym ładnie pachnie i jest bardzo wydajny. Kto ma podobny problem do mojego niech szybko zamawia! ;)


2. Lakier do włosów w sprayu z filtrem UV, Isana


Kiedyś używałam kosmetyku o podobnym działaniu, jednakże innej marki (Pantene) i oczywiście droższego. I to kolejny dowód, że nie zawsze cena świadczy o jakości. Isana kosztuje 4 czy 5 zł, nie skleja włosów, ale faktycznie je utrwala. Trzeba tylko uważać, żeby nie pryskać zbyt blisko włosów. Sprawdza się również na wilgotnych włosach potraktowanych później suszarką. Zdecydowanie mój wybór!

3. Szminka COLOR sensational, Maybelline nr 148 SUMMER PINK


Muszę przyznać że ta linia pomadek z Maybelline szczególnie się udała, gdyż idealnie nawilżają, a kolor na ustach utrzymuje się przez stosunkowo długi okres. Dla wzmocnienia efektu "pod spód" nakładam najpierw błyszczyk w podobnym odcieniu. Jest dość szeroka gama, także każdy powinien coś dla siebie znaleźć.




Miłego weekendu, Katy

niedziela, 2 lutego 2014

Warm parka


W końcu odzyskałam moją cieplutką kurteczkę i od razu wybrałam się na zdjęcia. Myślę, że jest to dość uniwersalna stylizacja i przypadnie Wam do gustu. Z racji ciągłej ujemnej temperatury dobrałam gruby sweter, pod który założyłam jeansową koszulę. Jeansy wybrałam ciemniejsze, żeby nie zlały się z koszulą. Całości dopełniła moja ulubiona czapka i szalik.
Wczoraj byłam też na filmie "Wilk z Wall Street". Mimo, że pod koniec mnie zmuliło (chyba od ciepełka w kinie) to film jest naprawdę genialny! Aczkolwiek trzeba cały czas czytać napisy, bo w innym razie można się troszkę pogubić. Miałam wielkie szczęście, bo kupując bilet było 20 minut do filmu, większość miejsc zajętych i akurat zwolniła się rezerwacja w ostatnim rzędzie prawie na samym środku ;3 Wrażenia niesamowite i jak to zwykle bywa, w domu ten sam film będzie wydawał się słabszy ;)


















sweter - h&m / koszula - new yorker / jeansy - cubus / szalik - sinsay / czapka - tally weijl
buty - fleq.pl / parka - bershka


Żałuję tylko że zapodziałam gdzieś okulary, bo w tej stylizacji pasowałyby idealnie :(
Katy

piątek, 31 stycznia 2014

Strzępiec


Miałam nadrabiać zaległości, a tu ferie zleciały nie wiadomo kiedy. A to korepetycje, a to sprzątanie... Jeszcze rozchorowała się Patka (odpowiedzialna za zdjęcia), potem ja się źle czułam i tak to wyszło :( Dlatego na poprawę humoru upiekłam dzisiaj ciasto, ale od razu mówię, nie jest mojego autorstwa. Mam nadzieję, że też się skusicie ;)

Składniki:
ciasto: 4 jaja, 2,5 szklanki mąki, kostka margaryny, 2 łyżki cukru, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczka cukru waniliowego, 1 łyżka kakao
polewa: pół kostki masła, pół szklanki cukru (moim zdaniem wystarczy 1/4), po dwie łyżki kakao i wody

Wykonanie:
Posiekać nożem margarynę, połączyć z mąką zmieszaną z proszkiem do pieczenia, żółtkami i cukrem (zwykłym i waniliowym). Ciasto podzielić na trzy części, dodać do jednej łyżkę kakao. Zawinąć i włożyć do zamrażalnika na godzinę (teraz wystarczy wynieść na balkon..^^). Na wysmarowaną blachę (ja wzięłam niedużą kwadratową) utrzeć na tarce z dużymi otworami najpierw warstwę białego ciasta, potem ciemnego i położyć na nie ubitą na sztywno pianę z białek. Na pianę utrzeć drugą część białego ciasta. Piec około pół godziny. Wystudzone ciasto polać polewą: w garnku ustawionym na małym ogniu podgrzewać składniki polewy cały czas mieszając i nie dopuszczając do zagotowania.





Enjoy!
Katy

czwartek, 23 stycznia 2014

Jacket with leather elements


Tak bardzo nie lubię zimy -.- Temperatura poniżej zera sprawia, że chce mi się spać i potrzebuję sporej dawki kofeiny albo czekolady na poprawę samopoczucia. Jeszcze jakby tego było mało, wczoraj oddałam do naprawy moją ukochaną parkę, w której nachodziłam się zaledwie dwa tygodnie :/ Dlatego właśnie z tego powodu nie mogłam wykonać zdjęć z typowo zimową stylizacją. W każdym razie ciepło mi było (przynajmniej na czas zdjęć ;) ). Niestety moje okulary też się buntowały razem ze mną, także przepraszam jak będę miała niewyraźne oczy ;) Tymczasem Wam polecam wybranie się na końcówki wyprzedaży, jeśli jeszcze nie wyposażyliście się w grube swetry. Ja byłam wczoraj i jest w czym wybierać.






kurtka - zara / sweter - sinsay / spodnie - new yorker / szalik - no name / buty - italian shoes


Jeszcze raz przepraszam za jakość, ale obiecuję, że następnym razem będzie lepiej :)
Katy :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Studniówka 2014


Witajcie kochani! Przepraszam za dłuższą nieobecność, ale ponieważ moja mama była współorganizatorką studniówki, a ja jej w tym pomagałam, nie miałam praktycznie żadnej wolnej chwili żeby tu zajrzeć. Wiem, że część z Was jest jeszcze przed balem, dlatego możecie się trochę zainspirować, jeśli np. wciąż nie macie kupionych dodatków. Swój zestaw potraktuję jako kolejną stylizację :) Ja właśnie zaczęłam ferie, także myślę, że troszkę poprawię swoją aktywność. A Wam życzę udanych studniówek i ferii, o ile zaczynacie razem ze mną :)







Na zdjęciu może nie wygląda to zbyt korzystnie, ale gdyby ktoś był zainteresowany, mogę dodać oryginał, który wiernie starałam się odwzorować







 I moja mama:



A teraz już chronologicznie :)




















sukienka, bolerko - no name / naszyjnik - stradivarius / torebka - new look / buty - vices


Może nie było tego widać, ale wielką zaletą tych 14-sto centymetrowych butów była czerwona podeszwa <3
Katy