sobota, 17 listopada 2012

Mini zakupy.

Coś ostatnio rzadko dajemy notki, ale to przez szkołę. Ten tydzień teraz będzie dużo wolniejszy, więc wszystko nadrobimy. Dzisiaj mam dla was moje mini zakupy rossmannowe.

Maseczka jabłkowa, czytałam o niej dużo pozytywnych rzeczy i postanowiłam przetestować. 
Kulka nivea, Kasia mi ją poleciła ;)
Gumki do włosów. Pokończyły mi się wszystkie. Nie znam się na nich, ale Kasia wybrała te i powiedziała, że najlepsze ze wszystkich które tam były. Ufam jej wyborowi :D
Balsam do ust dla... małej księżniczki. Szukałam czegoś na moje pękające jesienią usta, a ten ma obłędny wiśniowy zapach i nie mogłam mu się oprzeć.
Jedwab w sprayu do włosów. Początkowo chciałam coś termoochronnego, następnie zwykły jedwab do włosów, a w końcu zdecydowałam się na taki.
Cukierki o smaku zielonej herbaty i maliny oraz aloesu i czerwonej pomarańczy. Już je kiedyś jadłam, dla mnie smakują wyśmienicie i odświeżająco.

No i doszły mi zakolanówki z allegro. 

Bonus, zakolanówki na moich nogach.

Może uda nam się zrobić jakąś fajną sesję w przyszłym tygodniu. 
Pozdrawiam i do zobaczenia.
Lurien.

wtorek, 13 listopada 2012

Taki tam outfit.

Dawno nie pisałam, brak czasu.Szkoła daje w kość. Masa nauki, a do tego dochodzą inne obowiązki. Nie opiszę z jakich sklepów są dzisiejsze stroje, ale to tylko dlatego, że nie mam zbyt dużo czasu na napisanie notki. Przepraszam :)

Co prawda wyglądałam jak laps, ale trudno. Legginsy są cekinowate, a nie lateksowe :)

No i mój nowy nabytek. Przed chwilą kurier mi je przyniósł. Pewnie części z Was nie przypadną do gustu, ale dla mnie są idealne. Uwielbiam je. Lekkie, wygodne i piękne. 

Lurien(i Katy)







niedziela, 11 listopada 2012

Fancy make-up

Dzisiejszą notkę poświęcam fantazyjnemu makijażowi wykonanego krok po kroku. Mam nadzieję, że się spodoba. Oceniajcie, w której wersji (łącznie z ułożeniem włosów) najlepiej ;)

A więc tak. Po pierwsze zaczęłam od nałożenia jasnego cienia (może być też sypki puder). 


Po drugie nałożyłam od środka powieki do końca różowy cień, tak żeby przy końcu był ciemniejszy.


Następnie w kąciku położyłam jasnoróżowy cień w kredce z Oriflame.

Później na dolnej linii rzęs zrobiłam kreskę beżową kredką do 1/3 oka...




...a pozostałą część potraktowałam szaro-srebrną kredką.


Następnie od połowy do końca na górnej linii rzęs pociągnęłam jaśniutko-niebieską kredką.


Dla mocniejszego efektu dodałam czarnego eyelinera..



...zawijając na końcu w górę dwoma esami-floresami ;))


Ponieważ makijaż wydaje mi się dość mocny, rzęsy zostawiłam bez tuszu.




Jeśli chodzi o usta to najpierw pomalowałam je lekko na beżowo jako bazę, następnie obrysowałam je jasnoróżową kredką, wypełniłam różową pomadką, a dodatkowo środek warg pomalowałam błyszczykiem. A oto kolejne etapy:




A oto kosmetyki, których użyłam




I jak wspominałam, ja w kilku wariantach: :)









Katy



środa, 7 listopada 2012

Pharmacy products

W aptekach jest wiele specjalistycznych kosmetyków czekających na ratunek naszej skórze. Ostatnio postanowiłam wypróbować 3 z nich, dopasowując je do mojej bardzo wrażliwej i wymagającej skóry. Poniżej załączam zdjęcia wraz z opisami.


Dermedic laboratorium, Hydra In2
Krem nawilżający o przedłużonym działaniu
Krem dobrze nawilża, ale wolę go stosować na noc, bo twarz lekko się świeci, czego
nie cierpię. O subtelnym, delikatnym zapachu, lekko-tłusty.


Dermedic laboratorium, Normativ
Normalizujący krem matujący
Moim zdaniem, co rzadko stwierdzam, działanie opisane na opakowaniu sprawdza się w 100%. Krem śmiało mogę stosować rano, przygotowując twarz do położenia później podkładu.
Twarz jest matowa, ale oczywiście efekty są bardziej widoczne przy systematycznym stosowaniu.
Pasuje do cery tłustej i mieszanej z tendencją do błyszczenia się i powstawania niedoskonałości.


Stiefel, Physiogel hipoalergiczny
Żel myjący do twarzy
Jest dość rzadki o neutralnym zapachu. Dobrze oczyszcza i nawilża skórę i nie podrażnia. Plus za to, że nie zawiera mydła, nie zatyka porów i można go stosować bez użycia wody.
Nadaje się do cery wrażliwej, suchej i alergicznej.


Wszystkie kosmetyki zakupiłam w aptece Dr. Max

I na koniec kilka moich fotek, bo dawno już nie było ;)


Własnoręcznie zrobiona gorąca czekolada... - nic prostszego i pyszniejszego!



I z moim półtorarocznym psiakiem Guciem ;)

Pozdrawiam, Katy

poniedziałek, 5 listopada 2012

Coś ciepłego na zimną pogodę.

Hej, dawno nie pisałyśmy to fakt, ale wstyd przyznać przez długi weekend nie widziałyśmy się nawet na 5 minut. Nasz kontakt ograniczył się do 3-4 krótkich telefonów czy wszystko w porządku u drugiej osoby. Mamy teraz masę nauki i myślę, że przez następne 2 tygodnie będziemy trochę rzadziej zamieszczać notki niż do tej pory. Niestety,szkoła ważniejsza.Ale do rzeczy.
Pamiętacie jak mówiłam, że może zrobię kolekcję moich cieplutkich, zimowych kapci? No więc jest. Nie mam ich za wiele, ale jednak je uwielbiam.

Skarpetko kapcie krówki. Strasznie cieplutkie i idealne do ślizgania się po panelach ;)
Kapcie zeberki. Uwielbiam motyw zebry i pasują mi do szlafroka i pokoju.
Kapciochy pandy! Czy są słodsze zwierzątka niż pandy? Nie ma! Gdybym tylko mogła je hodować w domu miałabym pewnie jakieś 5 milionów pand i wszystkie kochała równie mocno <3
Długie baaardzo ciepłe kapcie na zimę z 'kolcami'.
Średnio ciepłe, ale wygodne wysokie kapcio-skarpetki.
Takie bardziej letnie kapciochy. Lubię je za wzorek.
Kapcie motylki, fajniutkie i ciepłe.
Małpki z bananami, nie dość, że ciepłe to uwielbiam takie dziecinne wzory kapci :D
Kapcio-skarpetki kotki. Uwielbiam je <3
Skarpetko-kapcie z myszką miki. Najmniej ulubione.


Mam nadzieję, że nie zanudziłam. 
Pozdrowienia.
Lurien.