poniedziałek, 11 marca 2013

Once again

Że też ta paskudna zima musiała powrócić.. Już było słoneczko, niebieściutkie niebo, wreszcie było widać chodniki i znów to samo.. Ale co to dla nas? Trudno żeby nie odstroić się w Dzień Kobiet, jaka by nie była pogoda. Co tam, że śnieg, co tam że ślisko. Przecież nie założymy czapki ani kozaków bo już się wiosna pojawiła. Zresztą nie będziemy zmieniały z tak błahego powodu całej koncepcji. Może to zgubna dewiza życiowa ale my się jej twardo trzymamy. Ale co ja będę przedłużać, zobaczcie sami:




Płaszczyk: H&M
Kolczyki: House
Buty:Allegro
Apaszka: No name
Bluzka: VILA
Spódniczka: House
Pierścionek: House
Torba: Allegro




Płaszczyk: No name
Szalik: No name
Kolczyki: Cubus
Pierścionki: C&A
Bluzka: H&M
Spódnica: Cropp Town
Torba: Puccini
Buty: CCC

Katy and Lurien

czwartek, 7 marca 2013

Paradise for face

Był czas na pielęgnację włosów (TU), przyszedł i na skórę twarzy. Mam dla Was kilka kosmetyków, maseczki i peeling, o których działaniu będziecie mogły poniżej przeczytać. Innym razem przedstawię jeszcze kremy. A więc do dzieła!


No dobra, wyjątkowo tutaj dodałam krem, ale tylko dlatego, że to jedna seria Garniera.

1. Tonik ściągająco-oczyszczający
Przeznaczony dla skóry podatnej na powstawanie niedoskonałości, nadmiar sebum, ma rozszerzone pory oraz jest mieszana lub tłusta. Jak dla mnie jest średni. Nie pomoże szczególnie, ani też nie zaszkodzi. Przeszkadza mi obecność alkoholu. Daje uczucie świeżości. Moja ocena 3/5.

2. Żel myjący+Peeling+Maseczka
Producent radzi używać kosmetyku na 3 sposoby, w zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać. Ja używam jako żel myjący. Drażni mnie trochę ten zapach, ale zdążyłam się przyzwyczaić. Nic więcej nie mogę dodać. 3/5.

3. Krem nawilżający 24 h
Najlepszy z tych trzech kosmetyków. Zgodnie z tym co jest napisane na opakowaniu, zapewnia skórze delikatność i uczucie komfortu. Ma lekką formułę, dzięki czemu cera pozostaje matowa. Dobrze przygotowuje skórę do późniejszego makijażu, dlatego stosuję go rano. W przeciwieństwie do żelu nie przeszkadza mi zapach ogórka. Nie pytajcie czemu bo sama nie umiem na to odpowiedzieć. Ocena 4/5.


Nawet nie przypuszczałam, że moja łazienka mieści aż taką gamę maseczek głównie z AVON-u. Wszystkie oprócz pierwszej - Oriflame - zostały zakupione właśnie tej marki.

1. Maseczka do twarzy Optimals Nutri Calm
Producent nie zadał sobie tyle wysiłku, żeby coś więcej o niej napisać (oprócz stosowania), więc czuję się zobowiązana, żeby zrobić to za niego. Używam ją jak czuję zmęczenie na twarzy i mam wrażenie że skóra jest "twarda", niepodatna na egh... muszę to napisać, wyciskanie. Poza tym jest bardzo delikatna i daje mi nieopisaną ulgę i odprężenie. Baaardzo ją lubię, głównie za to, że głęboko nawilża. Bezpretensjonalnie 5/5!

2. Rozgrzewająca maseczka oczyszczająca pory
Idealna zwłaszcza na chłodne, czy nawet mroźne dni. Początkowo nie wierzyłam, że może rozgrzewać, ale jakie było moje zaskoczenie, gdy się okazało, że to faktycznie działa! Jeszcze bardziej rozgrzewa jak dodatkowo będziemy ją wcierać palcami. Czy faktycznie oczyszcza pory? Z pewnością tak. Choć tego nie czuję, bo skupiona jestem na ciepełku, to po spłukaniu jej po 5-10 minutach, skóra staje się milsza w dotyku. 5/5

3. Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego
Absorbuje sebum i sprawia, że pory twarzy stają się mniej widoczne. Nadaje skórze gładkość i promienność. Cóż ja mogę dodać od siebie? Ma ciekawą formułę i zapach (spokojnie, nie czuć błota). Mogę też potwierdzić, że cera jest gładsza. Dobrze jest stosować na zwilżoną lekko twarz i pozostawić to całkowitego wyschnięcia, a nawet powstania jakby skorupy. Mocne 4/5.

4. Energizująca maseczka z białą herbatą
Maseczka typu "peel off" usuwa zanieczyszczenia skóry, czyniąc ją gładszą, czystą i pełną energii. Niestety nie mogę nic więcej napisać, gdyż nigdy jej nie używałam i znalazłam ją teraz podczas wyjmowania maseczek.

5. Głęboko oczyszczająca maseczka przeciw wągrom z 0,5% kwasem salicylowym
"Maseczka opracowana przy wykorzystaniu technologii eliminowania wągrów. Dogłębnie oczyszcza pory i skórę." Jasne. Czasem mam wrażenie, że maseczki dla nastolatek są oszukiwane i rzadko kiedy sprawdza się teoria z praktyką. Nie dość, że opakowanie tak ciężko się otwiera, że wylatuje pół opakowania (no może nie dosłownie), to jeszcze z tych wszystkich wspaniałości potwierdzę zaledwie to, iż oczyszcza skórę. Ponadto ma niebieski kolor i jest delikatna. 3/5.


I znów na prowadzeniu AVON. Mama zamówiła tą gamę przypadkiem i chwała jej za to! Uwielbiam wszystkie te kosmetyki!

1. Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką
Przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia, doskonale ją odświeża i nadaje jej aksamitną miękkość. Tak, tak, po trzykroć tak! Najbardziej zadziwia mnie to, jak po jednorazowym użyciu skóra jest miękka. Ma zielonkawy kolor i jest niezwykle "przyjemna", jeśli mogę to tak określić, w dotyku. Nic dodać, nic ująć, 5/5.

2. Śródziemnomorskie serum ujędrniające do szyi i dekoltu
Nie będę się powtarzać. Działa podobnie jak maseczka, jest jej znakomitym uzupełnieniem. Cóż, nie chcę, ale muszę, 5/5 ;).

3. Kojące serum do pielęgnacji oczu z śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy
Kocham je za to, że gdy użyję je na wieczór po kąpieli i wiem, że czeka mnie za nieprzespana noc, nie zawiedzie mnie i sprawi, iż nie będę miała widocznych worów pod oczami. No i oczywiście pozostawia piękny zapach i delikatną skórę. Przeważające plusy, które zaważyły na ocenie 5/5. 

W ten oto sposób dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że rekomendacje i oceny były przydatne. Katy.

poniedziałek, 4 marca 2013

Kolejna stylizacja.

Co prawda robiona kilka dni temu jak jeszcze był śnieg, teraz już zawitała do nas wiosna i słoneczko z czego obie z Kasią bardzo się cieszymy. Nie miałam kiedy jej wstawić więc jest teraz. Robię to na szybko bo mam trochę roboty, więc zdjęcia bez przeróbki, mam nadzieję, że wybaczycie. :)







niedziela, 3 marca 2013

T&T

T&T czyli Tangerines&Tomatoes (Mandarynki&Pomidory) to klucz do kolejnej mojej sałatki. Nie wiem co mnie naszło, ale ostatnio ciągle coś wymyślam, a jak widzę w lodówce świeże sałaty to po prostu nie mogę się powstrzymać! Być może w ten sposób urozmaicam swoją dietę, z której kategorycznie wykluczyłam słodycze i różne słodkości, czy też ograniczyłam tłuste, mięsne potrawy. Dzień zaczynam od mleka i często też kończę. Wierzcie lub nie, ale odkąd zaczęłam tą dietę, czuję się taka lekka, zdrowsza i... świeższa! Uczucie 'jakbym połknęła balon' jest mi absolutnie obce i to bez stosowania (nie oszukujmy się rzadko działającej) Activii. Zwykły chleb zastąpiłam razowym i ciemnym. Wczoraj byłyśmy z mamą na targach Kaziuków i udało nam się kupić pyszny ciemny chleb, jak dla mnie pumpernikiel z suszonymi morelami, śliwkami czy rodzynkami. Nie omieszkałam dorzucić go do sałatki. Ale wracając do tematu. Pewnie komuś może wydać się dziwne połączenie mandarynek i pomidorów, bo sama byłam zszokowana jak czytałam jakiś przepis, ale postanowiłam spróbować i nie żałuję. Niedowiarkowie niech wypróbują, a otwarci na pomysły piszcie w komentarzach o innych/swoich nietypowych połączeniach ;)

Składniki na 1-2 os.:
pół paczki gotowych sałat
2 małe kromki lub 1 duża pumpernikla
2 małe mandarynki
4 pomidorki cherry
sos sałatkowy Fit up! energetyczny z błonnikiem i nasionami słonecznika, pół opakowania lub wedle uznania

Przygotowanie:
Chleb pokroić na małe sześcienne kawałki, mandarynki na małe kawałki, podobnie jak pomidorki. Postarać się stracić jak najmniej miąższu. Wszystkie składniki wraz z sałatami wymieszać i dodać sosu. Oto cała filozofia na pyszną, pełną witamin sałatkę :)
Katy


sobota, 23 lutego 2013

TAG: Przystojniacy.

Siedząc w to sobotnie popołudnie w piżamie, przeglądając marcowego joya oraz nowe notki na blogach, na którymś z nich wpadłam na tag dotyczący 10 przystojniaków. Jest to taka wesoła i nic nie wnosząca do życia notka, akurat na to żeby oderwać się od nauki, pracy czy sprzątania :) Wiem, że z pewnością wiele z was podzieli moje zdanie co do przystojniaków, a jeszcze więcej z was mnie zlinczuje no, ale o gustach się nie dyskutuje :) Mam nadzieję, że zmieszczę ich w 10! Nie będą oni jakoś konkretnie ponumerowani typu, że nr 1. najładniejszy, a nr 10. najbrzydszy, od tak po prostu ich powklejam.

1. Alexander Skarsgard
Jak dla mnie 193cm czystego seksu :3

2. Ian Somerhalder
Wiem, że tutaj większość z was stwierdzi, że jest szkaradny, sama tak na początku uważałam, ale gdy zaczęłam mu się przyglądać stwierdziłam, że ma interesującą urodę i mnie on pociąga :)

3. Tom Felton
Tom jest blondynem, pewnie jak powiem wam, że nie przepadam za blondynami to zaczniecie się śmiać, ale tak właśnie jest. Mam tylko kilku ulubionych blondynów. :)

4.  Zayn Malik
Wiem, wiem One Direction to taki szajs i w ogóle, ale uwielbiam go. Te jego piękne oczy. Musicie wiedzieć,  że mam cholerną słabość do brązowych oczu. <3

5. Liam Payne
Cudowny! Uwielbiam jego twarz i te krótkie włosy. <3

6.  Harry Styles
Może nie uznaję go jako hiper, mega przystojnego mężczyznę, ale jest bardzo przystojnym i słodkim chłopakiem. :)

7. Odyktator
Nie mam pojęcia kim jest i gdzie mieszka, znalazłam go przypadkiem na last.fm uważam, że jest cholernie męski no i dziewczyny pamiętajcie ŁYSI NAJLEPSI!

8. Douglas Booth
Jak dla mnie chodzący seks. Uwielbiam zarost u facetów. 

9. Ed Westwick
Kolejny cholernie męski i chociaż większość dziewczyn 'owłosioną klatę' uważa za okropną to ja myślę, że jest całkiem seksi. :)

10. Chace Crawford
Uhuhuhu chciałoby się zjeść.

Na bank znalazłabym jeszcze kilku innych przystojniaków, ale to są tacy którzy jako pierwsi przyszli mi do głowy gdy pomyślałam 'seksi i przystojny'. Jeżeli chcecie to podajcie w komentarzach swoje własne propozycje seksownych mężczyzn. :)


Pozdrawiam.
Lurien.

piątek, 22 lutego 2013

Zbiorcza notka.

Ostatnio jakoś nie mam siły na nic, a więc tutaj więcej Katy się udziela. Liczę na to, że jak zacznie się szkoła to znowu bardziej się zorganizuję i będę częściej tutaj pisać. Dzisiaj mam dla was taką zbiorczą notką. Najpierw zacznę od moich postanowień od poniedziałku:
1. Najpierw odrabiać lekcje i się uczyć, a później korzystać z komputera( moje postanowienie od kilku lat i nie wychodzi :c)
2. Codziennie wieczorem robić brzuszki! (Byłam już systematyczna, później przerwałam no i już nie mogę wrócić.)
3. Więcej czytać i oglądać filmów niż bezproduktywnie siedzieć!
Mam nadzieję, że uda mi się spełnić w miarę te podpunkty.

Tutaj czerwona spódniczka, którą kupiłam zupełnie spontanicznie w Pull&Bear za jedyne 15zł. Byłam po koszulę na prezent dla kolegi na urodziny no i nie byłabym sobą gdybym czegoś nie kupiła dla siebie :)

Tutaj koszula dla dobrego kolegi na urodziny :) Jak dla mnie jest śliczna. Z Carry :)

Śniadanie mistrzów! Lub jak niektórzy mówią 'śniadanie grubej świni', uwielbiam i ubóstwiam wiem, że niezdrowo, ale czasem można sobie pozwolić :)

No i teraz dam wam trochę ciekawych obrazków z tumblr. Może kogoś zainteresują :)

Piękne :3

Ile bym dała za takie usta <3

Rzęsy pewnie sztuczne, ale matko ja nie mam ich w ogóle :(


Niedługo dzień kobiet, świetnie byłoby dostać chociaż jedną taką prawda? :)

 O matko *.*

Śliczna :)



To chyba tyle na dziś. Idę porobić coś produktywnego. Może się pouczyć? 

HAHAHAHAHAHA. Dobry żart. Do zobaczenia.


Lurien.

Salad with salmon

Kolejna odsłona moich rewolucji kuchennych ;) Tym razem zaprezentuję prostą sałatkę z łososiem, którą od początku do końca wymyśliłam sama.

Składniki na 1 osobę:
pół porcji z łososia wędzonego na gorąco (do kupienia w Biedronce 125g)
sałata lodowa
kapusta pekińska
2 rzodkiewki
sos paprykowo-ziołowy (pół opakowania)

Przygotowanie:
Sałatę umyć, drobno porwać. Skroić 'dwa rządki' kapusty. Rzodkiewki drobno pokroić. Łososia pokroić na kawałki. Zalać sosem, wymieszać i gotowe!




Inna wersja na szybką sałatkę: tuńczyk z puszki, czerwona fasola, kukurydza, 2 jajka na twardo, 2 ogórki konserwowe, szczypta pieprzu i sproszkowanych pomidorów, sos koperkowo-ziołowy. Katy.